05.11.2013

moje pierwsze zerówki

Witam,
Pamiętacie okulary pilotki? Jeżeli nie to zajrzyjcie tutaj. Służą mi do dnia dzisiejszego bezawaryjnie. Dzisiaj ponownie będziecie mogły przeczytać o okularach.

Od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie zerówki, więc tym bardziej nie wiem dlaczego nie zdecydowałam się na nie wcześniej. Długo zajęło mi wybranie tego konkretnego modelu a wierzcie jest w czym wybierać.
Przesyłka dotarła do mnie bardzo szybko bo w przeciągu tygodnia w stanie idealnym. I tak jak w pierwszym wypadku zawierała okulary wraz z etui, ściereczką i mini śrubokręcikiem :)
Od razu  na co zwróciłam uwagę gdy dokonałam pierwszej przymiarki okularów to, że wykonane są bardzo solidnie i są wygodne.
 
 Firmoo  nadal posiada ciekawą promocję, gdzie nowi kliencie mogą zamówić swoją pierwszą parę okularów płacąc jedynie za przesyłkę.

29.09.2013

Joanna reflex blond, rozjaśniacz w spray'u

Jak już wspomniałam ostatnio, nosiłam się z ponowną zmianą koloru. Jednak nie w głowie mi był taki blond jaki miałam wcześniej lecz coś ciemniejszego. Na myśl od razu przyszedł mi spray z Joanny.
W Rossmannie go nie znalazłam, za to w sieci sklepów Społem już tak. 
Jestem po 4 aplikacjach i włosy rozjaśniły się bardzo naturalnie, pojawiły się refleksy niczym po lecie oraz całe włosy nabrały miodowego odcienia.  Kolor wyjściowy widać tutaj a ostatni raz były koloryzowane jasnym brązem.
Zapach jest mocno drażniący. Pamiętajcie aby podczas aplikacji nie zamykać drzwi w łazience, tak jak to ja zrobiłam za pierwszym razem ;)  
Spray stosowałam wieczorem na parę godzin przed myciem włosów a i tak ciężko było mi wytrzymać z tym śmierdziuszkiem  :) Zniszczeń włosów i wysuszenia nie zauważyłam.
Myślę, że spray jest ciekawym rozwiązaniem dla osób które chciałyby zmienić delikatnie odcień bądź nadać mu naturalności poprzez uzyskanie delikatnych refleksów.

Cena: około 9zł/150ml

11.09.2013

o tym co już było a co będzie

Blond już był, ale zapomniałam jak się w nim czułam i ponownie zaprząta mim myśli. Jednego jestem pewna, chcę znowu jakiejś zmiany :) Pomysł ze zmianą koloru póki co odkładam na bok, za dwa dni czeka mnie "coś" czego boję się jak diabeł święconej wody.

Pierwszy weekend września był gorący za sprawą wydarzeń jakie miały miejsce. Rajd Baja Poland. Lepiej zorganizowany niż w ubiegłym roku. Pech niestety wisiał nad Hołowczycem i jego Mini.
Z nr 9 Martin Kaczmarski.
Ubiegły weekend, ściślej niedziela. Nad morzem. Kocham szum fal, bryzę i krzyk mew. Jedynie powrót do domu trwał dłużej niż zwykle za sprawą w mega korku ;)

05.09.2013

Ekspresowe podsumowanie

Witam gorąco i ściskam każdego czytelnika :)
W tej chwili nie mam czasu się rozpisywać bo pędzę do pracy i jeżeli nie wyjdę w przeciągu 5 min to najprawdopodobniej się spóźnię :)
Konkrety - te z Was, które odwiedzają blog na fb widziały już jedno ze zdjęć dwa dni temu. Początkowo miałam ich tutaj nie wrzucać, ale zdaję sobie sprawę, że sporo z Was zagląda tylko tutaj :)
Stan obecny. Zdjęcia wykonane końcem sierpnia.
W ubiegłym miesiącu czas wolny spędzałam głównie z psem na bieganiu.

10.08.2013

Piekło Dakaru

Piekło Dakaru jest książką, którą kupiłam dosyć dawno temu mojej drugiej połowie.  Miałam zamiar w niedługim czasie ją przeczytać ale zawieruszyła się i o niej zapomniałam. Wczoraj nastał ten dzień gdy ponownie trafiła w moje ręce.
Rajd Baja Poland 2012

Historia 8 Dakarów Krzysztofa tak mnie wciągnęła, że książka stałą się jedną z niewielu, które przeczytałam jednym tchem w parę godzin.
Niesamowicie opisana, doskonale obnaża trudy tego rajdu oraz to jak potrafi pochłonąć kierowców. Książka wspaniale ukazuje emocje i zmagania podczas tego morderczego rajdu. Każdy start jest początkiem niesamowitego wyzwania jakie jest przed nimi na dystansie około 9tys. km.

Dakar jak mówi Hołek uczy pokory i szybkiej jazdy najwolniej jak sie potrafi oraz tego jak w jednej chwili można być blisko podium  a w drugiej wypaść z pierwszej dziesiątki.

Podsumowując- książka K. Hołowczyca i J. Obrockiego jest bez wątpienia  warta uwagi. Zachęcam do przeczytania tej pozycji nie tylko facetów.

28.07.2013

Czy żałuję ścięcia włosów?

Jest to najczęściej zadawane pytanie. Większość się dziwi, bo przecież były takie długie a długie włosy podkreślają kobiecość, że jak to teraz tak w "krótkich"? Usłyszałam nawet pytanie: jak mój facet mógł do tego dopuścić? Nie powiem, ale wywołało to lekki uśmiech na mojej twarzy ;)
Po pierwsze o tym jak wyglądam decyduję sama. Nigdy nie zrobiłabym czegoś wbrew sobie, żeby tylko zyskać w oczach faceta. Po drugie włosy odrastają a takie jakie mam są niesamowicie wygodne, na dzisiejsze upały są wręcz rewelacyjne.

Nie uważam również abym straciła na kobiecości czy też wyglądała mniej atrakcyjniej od wersji mnie w długich włosach.
Długie włosy są fajne, jeżeli lubimy je zaplatać w warkocze, wiązać kucyki czy cokolwiek z nimi robić.
Zapuszczane na siłę a następnie zwisające smętnie bez kształtu nie są atrakcyjne.

25.07.2013

Truskawkowa

Uwielbiam truskawki tak jak i poziomki pod każdą możliwą postacią :)
Poniżej moja truskawkowa miłość. Zmiksowane truskaweczki z jogurtem naturalnym. Prosto, szybko, pysznie :)
Jakie są Wasz "miłości" ?

15.07.2013

Garnier Olia, jasny brąz 6.0

Przyglądając się włosom od jakiegoś czasu odniosłam wrażenie, że przyda im się odświeżenie koloru. Wcześniej farbowane były jeszcze przed Wielkanocą. Farba, którą wcześniej wybrałam była idealna z moim naturalnym kolorem i odrosty nie rzucały się w oczy.
Myśl o nowym kolorze zrodziła się natychmiastowo i już po chwili przemierzałam półki w Rossie :)
Moje zainteresowanie wzbudziła nowość Garniera. Jest to farba bez amoniaku zawierająca  60% olejków a przy tym posiada kwiatowy zapach.
Docelowo miał to być kolor na poziomie ciemnego blondu, ostatecznie zdecydowałam się na jasny brąz.
Tak prezentuje się całość.
Jak widzicie wyróżnia się na tle innych farb, wygląd jest miła dla oka

Przejdźmy teraz do moich wrażeń związanych z koloryzacją.
Konsystencja farby jest rzadka, ale nie spływa z włosów. Po nałożeniu farby włosy zaczęły sztywnieć, podejrzewam, że to za sprawą olejków. Ogólnie aplikuje się ją przyjemnie i faktycznie zapach farby nie jest uciążliwy :)
Po umyciu włosów zauważyłam, że kolor idealnie pokrył odrosty jak i wcześniej farbowaną długość oraz włosy nabrały odcień delikatnego brązu. Uzyskałam kolor w tej samej tonacji jaką miałam, tak więc wychodzi na to, że znowu trafiłam z kolorem bardzo zbliżonym do mojego naturalnego.
Włosy po farbie mają się dobrze, ich kondycja nie ucierpiała.
I zdjęcia od razu po farbowaniu. Pierwsze z lewej z lampą, prawe bez.
 
 Nie byłabym sobą gdyby wszystko mi pasowało, dzisiaj dodałam parę refleksów :)

11.07.2013

Motywujący, imienny bidon

Ile razy będąc na rowerze żałowałyście, że nie zabrałyście wody? Albo ile razy miałyście zalane plecy potem, bo plecak skutecznie wam je grzał? U mnie drugie zjawisko było dość częste po tym jak odkręciłam bagażnik :)  No bo bez bagażnika rower jest "szybszy".
Tak więc przyszła  pora na kupienie koszyka na bidon w którym woziłam moje pół litra :)

Po niedługim czasie usłyszałam o akcji z bidonami Powerade w której wystarczy wysłać dwa kody z napojów a otrzymamy bidon wraz z imienną opaską i wybranym przez nas motywującym hasłem.
Bidon ma 0.75l pojemności i sprawdza się bardzo dobrze. Jest szczelny, dobrze leży w ręku i co ważne nie zamyka się podczas picia ;)
 
  Wyznaczaj cele, by je osiągać

03.07.2013

Kropki w nieco innym wydaniu

Kropki to wzór bardzo lubiany na paznokciach, prosty w wykonaniu i potrafiący ożywić każdy lakier. W jednej chwili nudny mani wchodzi na wyższy poziom. Moje wykonanie kropek odbyło się końcówką szydełka na mokrej, drugiej warstwie różowego lakieru.
Po skończeniu mani przez myśl przeszło mi skojarzenie z lawiną kamieni i jak się okazało nie tylko mi a i dziewczynom z wizażu ;)

28.06.2013

małe w maxi

Gdybym miała wybrać coś z masy ubrań, co idealnie podkreśla eteryczność i wdzięk kobiety a zarazem posiada magię przykuwania spojrzenia, bez wątpienia wskazałabym spódnicę i sukienkę. W mojej niewielkiej szafie, jak przystało na niewielkiego człowieka, znajdzie się parę sukienek ale są to sukienki które przyodziewam na naprawdę szczególe okazje z prostego powodu- nigdy nie czułam się w nich dobrze.

W ciepłe dni królują u mnie szorty, proste to jest a i wygodne. Nie potrzebują żadnej szczególnej oprawy, wystarczą do nich wygodne buty i t-shirt. Więc tym bardziej nie wiem co mnie podkusiło i kupiłam pierwszą spódnicę z własnej nieprzymuszonej woli :) Sama siebie zaskakuję.

Pomimo moich 160cm wzrostu jestem nią oczarowana i nawet nie czuję się w niej źle. A co lepsze chodzi mi po głowie kolejna, bądź jakaś zwiewna sukienka:)
Dodam, że gdy Babcia mnie w niej zobaczyła, złapała się za głowę. Toż to niecodzienny widok, ostatni raz widziała mnie w spódnicy (co prawda sporo krótszej) jakieś 18-20lat temu :) Do wszystkiego trzeba dorosnąć.
 

25.06.2013

Z długich włosów na krótkie

Witam, tak jak obiecywałam a słowa dotrzymuję wstawiam zdjęcia mojej fryzury przed i po. Jest to bob z dłuższym przodem. Pierwszy raz od kiedy byłam dzieckiem mam krótkie (w sumie to średniej długości) włosy.
Czuję się w nich dobrze i są zupełnie bez problematyczne. Mało tego, muszę Wam powiedzieć, że spisują się idealnie w gorące dni. Mycie włosów z suszeniem - bajeczka, 10 min i jestem gotowa do wyjścia  :)
I co ważne nie mam ani jednej rozdwojonej końcówki :)

19.06.2013

z nową fryzurą na egzamin

Witam gorąco w ten upalny dzień.
Te z Was, które odwiedzają profil na facebooku widziały już moją nową fryzurę. Konkretniej mówiąc z włosów do tali stałam się posiadaczką boba :) Już niedługo pokażę Wam ją w pełnej okazałości. Póki co jestem mega zadowolona. Fryzura leciutka, szybka w ułożeniu i doskonała na lato a przy tym bardzo wdzięczna.

I na koniec podzielę się z Wami radosną nowiną, że napisałam dzisiaj ostatni egzamin, swoją drogą  ledwo uszłam na nim z życiem. Nie dość, że trwał 4 h w dusznej sali to nie można było mieć ze sobą wody.

14.06.2013

gradient na paznokciach

Banalny, cukierkowy róż połączony z orzeźwiającą miętą. Mieszanka iście dziewczęca, kojarząca mi się z ciepłym,letnim zachodem słonca :)
Paznokcie cieniowałam przy użyciu gąbeczki a na koniec dzieło pokryłam bezbarwnym lakierem. Mani dzielnie się trzymał, aż żal było mi go zmywać.
Czy są wśród was miłośniczki cieniowania, bądź takiego połączenia kolorów?

10.06.2013

Moja sylwetka

Niezależnie od tego czy świeci słońce czy jest pochmurno ostatnio moją dominującą aktywnością jest rower. Drugą, którą tak samo uwielbiam są długie spacery przeplatane z biegiem z Ramzesem. Najbardziej przepadam za tymi o 21 gdy jest już przyjemnie chłodno, a słońce chyli się ku zachodowi. Wtedy nakładam słuchawki na uszy, przygotowuję psa i wyruszamy.
Więc jak widzicie opuściłam się w treściwszych aktywnościach. Mimo wszystko chcę pokazać Wam jak wygląda moja sylwetka w czerwcu i mieć do czego porównać kolejne efekty :)
 
 

01.06.2013

Wibo gel like

Najczęściej wybierane przeze mnie lakiery są właśnie od Wibo. Piękne kolory i nienaganna trwałość.
Poniżej Blue Lake wybrany przez blogerkę Gosię w duecie z bezbarwnym Miss Sporty.
Gości u mnie na paznokciach czwarty dzień, a jego stan możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej.

Dodam tylko, że był testowany w ekstremalnych warunkach :) Już po paru godzinach od pomalowania paznokci niefortunnie przytrzasnęłam palec ( i paznokieć też) drzwiami. Bolało przeokropnie, krwi jeszcze więcej niż przy ostatniej wywrotce na rowerze a lakier trzymał się dzielnie. Następnego dnia "wyszło szydło z worka" - stałam się nie tylko posiadaczką pięknie trzymającego się lakieru ale i fioletowego paznokia (oby tylko nie zszedł).    :)
Bez zbędnego pitu, pitu: trwałość, kolor, cena - jak najbardziej na tak!

12.05.2013

Dzień paszteta

Gdy tylko wstałam w lustrze zobaczyłam wysyp czerwonych punkcików na buzi. Trochę pokrzątałam się po mieszkaniu, wypiłam kawę i poszłam się ubrać - stwierdziłam, że nie mam w co. Włosy układać się nie chcą a i ja nie mam ochoty robić z nimi nic szczególnego. Mimo wszystko przeleciałam rzęsy tuszem, ubrałam się w pierwsze lepsze, wygodne ciuchy i wybieram się z Ramzesem na spacer, może mi przejdzie.
Macie takie dni? Jak sobie z nimi radzicie?

03.05.2013

Rower i w drogę, Polska - Niemcy - Polska

Jeszcze dwa lata temu ta trasa (dość okrojona) którą pokonaliśmy wczoraj była zwieńczeniem sezonu. W tym roku jest jego początkiem. Pokonaliśmy 71km w niespełna 4h, wypijając przy tym litry wody. Trasa była bardzo przyjemna i nieco górzysta. Sama jazda po ulicy (u nas) nie była jednak tak przyjemna jak u naszych sąsiadów, biorąc pod uwagę jakość nawierzchni jak i kulturę jazdy kierowców czterech kółek.
Póki co ilość km pokonanych jednorazowo nie powala, ale powolutku uczymy się wytrzymałości :)
Ile wam udało się najwięcej wykręcić km za jednym podejściem?

28.04.2013

Women's Health po raz pierwszy !

Gdy przeczytałam w Men's Health o WH niemalże skakałam do góry z radości, że w końcu będziemy miały magazyn kierowany do nas, o tej samej tematyce.

Przedwczoraj, bo wtedy Women's Health miał swoją premierę, dostał się w moje ręce. Wiem, że nie osądza się książki po okładce, ale okładka totalnie mnie nie przekonywała. Od razu po pobieżnym przekartkowaniu zostałam jednak mile zaskoczona. Wieczorem wszystko poszło w odstawkę i zabrałam się za czytanie.
Magazyn jest opasły, znajdziemy w nim sporo ciekawostek, całe pismo jest okraszone miłą dla oka szatą graficzną a z tyłu znajdziemy dodatek uroda. Artykuły są pisane konkretnie i prezentują się przejrzyście. Pomijając trochę temat urody,  bo o nim przeczytamy wszędzie, temat o odżywieniu został bardzo ciekawie i fajnie przedstawiony.
Jedynym minusem i tym co nie do końca zaspokoiło moją ciekawość jest dział poświęcony treningowi. Niestety wypadł słabiutko, co prawda jedynie pod względem ilościowym ale jednak. Mam nadzieję, że w kolejnym (niestety dopiero) jesiennym nr się to poprawi a do jesieni nadal będę podczytywać MH :)
Podsumowując, na naszym rynku czasopism brakowało mocnego zawodnika jakim myślę, że będzie rosnący w siłę WH.
Jakie jest wasze zdanie? Czytałyście, będziecie czytać, czy może w ogóle nie zamierzacie?
Cena: 7.99zł

22.04.2013

Szybka sałatka z tuńczykiem

Nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam na sałatkami a samej sałaty używałam tylko jako dodatku do kanapek. Tak więc taka sałatka to dla mnie zupełna nowość ;)
Dzisiaj robiłam ją po raz pierwszy i stwierdzam, że nie dość że jest bardzo smaczna to jeszcze robi się ją w ekspresowym tempie.
Sposób przygotowania jest bardzo prosty. Wszystko co widzicie na zdjęciu powyżej kroimy (jajko w plasterki, pomidorki na pół i cebulkę w cienkie półplasterki)  i mieszamy razem :)
Próbowałyście?

16.04.2013

Pierwsze kilometry w tym roku wykręcone.

Wieczorem wybraliśmy się w końcu na rower. Trochę późno biorąc pod uwagę, że pogoda od jakiegoś czasu jest bardzo przyjemna. Nie wiem ile dokładnie mamy przejechane, bo bateria od licznika nie podołała :)
Podejrzewam, że w ciągu najbliższych paru dni niestety nie wsiądę na rower - dawno nie jeździłam i tyłek boli :)

Około miesiąca temu zaopatrzyliśmy się w przewodnik z trasami rowerowymi. Miałam już dość wymyślania na ostatnią chwilę własnych tras. W przewodniku mamy wszystkie bardzo fajnie opisane wraz z ilością km, mapami i opisem mijanych po drodze ciekawych miejsc. Przewodnik był niedrogi, kupiony na wyprzedaży za ok. 15zł. Naprawdę fajna sprawa, także polecam osobom mającym taki sam problem :)
 

05.04.2013

Drugi miesiąc ćwiczeń


Witam
Drugi miesiąc ćwiczeń za mną więc czas na małe podsumowanie.
Mój misterny plan na marzec można powiedzieć, że legł w gruzach już na początku miesiąca. Praktycznie na starcie odpadły mi trzy dni ćwiczeń z powodu choroby. A pod koniec miesiąca nie było wcale lepiej. Pomimo tego nie poddam się i w kwietniu będę działać ze zdwojoną siłą.
Pochwalcie się jak wam  minął miesiąc.
 
  x - opuszczone dni
W marcu trenowałam u boku Ewy i jej Turbo, Zuzy i jej Zwow, Jillian i jej Ripped in 30, Killer abs.

02.04.2013

Women's Health

Wracam, po kilku dniach nieobecności wynikających po części z mojego nagłego wyjazdu i sytuacji  na którą niestety nie miałam wpływu.

Niektóre z Was zapewne już słyszały/czytały, że w tym miesiącu wyjdzie pierwszy nr Women's Health. Mam nadzieję, że gazeta będzie utrzymana na takim samym poziomie jak MH. Tak więc czekam z niecierpliwością!
A resztę dzisiejszego dnia spędzę z MH mojej drugiej połowy :) Trzymajcie się ciepło;)

15.03.2013

Co może cię spotkać w salonie fryzjerskim... ?

Idziesz do salonu, zakładu czy może atelier fryzjerskiego?
Nie ważne jaka jest jego nazwa, ważne żebyś potrafiła odróżnić dobre miejsce od złego. W dobie gdzie mamy takich miejsc na pęczki zabieganie i przyciąganie klienta jest na porządku dziennym . Niemniej jednak znajdują się i takie miejsca gdzie klient nie jest na pierwszym miejscu a włos potrafi zjeżyć się na głowie .
Drogie kosmetyki na półce
Wchodzimy do salonu, robimy rozeznanie i widzimy wystawione kosmetyki znanych profesjonalnych marek. Jesteśmy przekonane, że odżywka, pianka czy lakier będzie właśnie od tego producenta.
Niestety zdarza się, że lotiony, szampony, czy odżywki (to co da się przelać) są najtańszymi na rynku i najzwyczajniej w świecie są  przelewane do opakowań droższych producentów.
Tak więc nie zawsze to co widzimy wystawione na półce u fryzjera jest tak naprawdę tym na czym pracuje.

Ręczniki materiałowe vs ręczniki papierowe
Kolejną sprawą są ręczniki. Widzimy zawieszone ręczniki papierowe, siadamy na fotelu do umycia naszych włosów a po wszystkim ląduje na naszych włosach ręcznik materiałowy. O co chodzi? O to, że dostatecznie nie uważałyśmy a ręczniki papierowe w niektórych miejscach są używane tylko i wyłącznie przy osuszaniu włosów po farbowaniu. Są salony w których nadal używa się ręczników wielokrotnego użytku - radzę od razu uciekać gdzie pieprz rośnie. Ręczniki te dosłownie są wielokrotnego użytku nim będą wyprane. W przypadku, który widziałam nie były prane dopóki nie trafiły na klientkę z "trwałą" bądź nie śmierdziały. Właściciel widocznie wychodził z założenia, że skoro ręcznika używa się do osuszenia czystych już włosów z wody to są nadal czyste i nie ma potrzeby prania ich po każdym użyciu.
I nie myślcie, że to był byle jaki osiedlowy salon.

Jak już weszłaś..
Wszystkie stanowiska pracy zajęte ? To może napijesz się kawy, herbaty i poczekasz? To byłoby najprostsze wyjście. Jednak niekiedy możemy spotkać się z sytuacją gdzie mamy myte włosy i później czekamy z ręcznikiem na włosach popijając wspomnianą już kawę i czekając na swoją kolej. Wiadomo, że czekając z suchymi włosami zawsze możemy się rozmyślić, znudzić i iść do konkurencji, a tak z mokrą głową raczej nigdzie nie pójdziesz.

Dezynfekcja
Przy wizytach w różnych salonach byłam święcie przekonana o ich czystości. Niestety narzędzia nie były dezynfekowane po każdym kliencie - ze względu na brak czasu, nawał pracy. Dla przykładu tzw. karkówka (służąca do omiatania ściętych włosów z karku)  która jednego pana mizia po karku a dziesiątego po buzi.

Opisane powyżej sytuacje zaobserwowałam w jednym z salonów. Nie trzeba być Sherlockiem Holmsem by je dostrzec. Nikt się z niczym nie kryje.
Co sądzicie na ten temat? Może byłyście świadkami podobnych sytuacji?

09.03.2013

Virtual, fashion mania

Będąc w Biedronce i  kierując się powoli do kasy wpadłam na lakiery Joko.  Pomimo przebranych kolorów od razu mój wzrok przyciągnął róż z dodatkiem czerwieni .
Wiecie, że często maluję paznokcie na różowy kolor i wśród  moich lakierowych zbiorów właśnie tego koloru mam najwięcej . Zupełnie inaczej ma się sprawa np. z ubraniami - nie mam ani jednej rzeczy w w tym kolorze ;)

Jest to mój pierwszy lakier z Virtual i maluje mi się nim przyjemnie. Nie tworzą się smugi, krycie jest dobre (korci mnie żeby napisać bardzo dobre, ale jednak przy tej pierwszej warstwie lekko tą końcówkę paznokcia widać).  Na opakowaniu znajdziemy też informację o braku w składzie toluenu i formaldehydu. 
Kolejnym plusem, który leci na jego konto jest szybki czas schnięcia. 
Podsumowując - same plusy.
A to wszystko za zawrotną cenę : 1.99zł 
Na paznokciach mam jedną warstwę lakieru.

01.03.2013

Efekty po miesiącu ćwiczeń w domu

Osoby, które stale mnie odwiedzają wiedzą, że z dniem 1 lutego podjęłam walkę o piękne, jędrne ciało. W dzisiejszym poście zobaczycie jak mi szło i czy było warto.

Ćwiczenia rozpoczęłam od treningów z Ewą Chodakowską. Na początku było ciężko, ale nikt nie powiedział, że będzie lekko :)  Na zmianę - Killer/ Turbo z lżejszym Skalpelem.  
Gdy  zaczynała się nudzić zmieniłam treningi na Jillian. Tutaj robiłam 30 Day Shred i 6 weeks six-pack lvl1 , lvl2. Każdy dzień ćwiczący (6xtyg.) zapisywałam w kalendarzu i to dodatkowo mnie motywowało. 

Zmieniło się trochę to co jem. Pokrótce - pojawiło się więcej warzyw, zamieniłam jasne pieczywo na ciemne, napoje typu coca-cola (które i tak dość rzadko piłam) zastąpiłam wodą i domowymi sokami. Nadal jem to na co mam ochotę :)

Podczas mierzenia zauważyłam -1 cm z talii, wagowo nic się nie zmieniło, było i jest 47 kg. za to zmienił się wygląd mojego ciała. Jest bardziej jędrne i widać zarys mięśni. Dla jasności nie odchudzam się i nie mam zamiaru.

Co najważniejsze, moje samopoczucie się polepszyło, wcześniej bywały dni, że chętnie przesiedziałabym je na kanapie, dzisiaj nie mogę na niej usiedzieć.

I teraz to co najciekawsze.
Miesiąc w treningach wyglądał tak:
Ewa Chodakowska:                                                       Jillian Michaels:
Killer  x 5                                                                         6 weeks six-pack x 8
Turbo x 4                                                                         30 day shred x 5
Skalpel x 3                                                                        Banish Fat BoostMetabolism x 1
6min treningi x 3
Trening z gwiazdami x 1

Po podliczeniu z którą Panią spędziłam więcej czasu jest remis :)