24.01.2012

O włos od ...

Hej, co ja dzisiaj za stres przeszłam to się w głowie nie mieści. Wracałam wieczorem do domu przy najbardziej ruchliwej ulicy, na około 0,5m od niej szedł mój pies i w pewnym momencie odpiął się karabińczyk od szelek. Nie chciałam łapać psa, bo bałam się że może odskoczyć w bok prosto pod koła samochodów. Kucnęłam i wyciągnęłam powoli rękę mówiąc jego imię, podszedł i od razu chwyciłam go za szelki. Dzięki Bogu nic się nie stało. Dodam, że Ramzes dopiero przyzwyczaja się do ruchu na ulicy i dużej ilości ludzi. Od razu po dotarciu do domu zmieniłam karabińczyk na porządny.

A o czym to ja chciałam jeszcze?
Aha już wiem. Pytałyście o książkę, jestem w trakcie czytania i są momenty, że się po prostu boję.
Także dla chcących się troszkę bać - polecam.


24 komentarze:

  1. Śliczny piesek ! A jego imię wręcz odpowiednie do jego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ulalala tez bym sie wystraszyla na Twoim miejscu 0o ale dobrze ze sie nic nie stalo ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że się słucha Pani :D

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam podobne zdarzenie z moim psem tylko ,że moj jak uciekł to stał jak kołek ani w lewo ani w prawo .

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny,i widze że słucha pani :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. "maleństwo" ma już 5,5 miesiąca :)

      Usuń
  7. Słodziak :) Niestety ja swojego właśnie straciłam pod kołami samochodu rok temu i stwierdziam , że nie chce już zwierzaczka bo za bardzo się przywiązuje :( pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój Ramzesik jest bardo podobny do mojej Ani.. Ma czarne oczka i stojące uszka.. Kocham takie psiaki :)
    Dobrze że nic się nie stało, ja miałam podobną sytuację kiedy nie wiem jak smycz mi z ręki wypadła a psiak mój był blisko ulicy.. Spanikowana byłam jak nigdy ale szybko do mnie podleciała, a ja sobie od tamtej pory smycz wiąże na nadgarstku..

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale słodziak ;P Wiem co przeżyłaś bo miałam podobną syt. z moją Monką ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. http://youbeautiful-kosmetycznefantazje.blogspot.com/ Zapraszam :)
    Świetny blog! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale fajny piesio :) Dla takich maluchów suer sprawdzaja sie FLEXI - tylko te oryginalne - są dużo porządniejsze. a wiem, bo mam w posiadaniu shih tzu i flexi :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaaaaki słodki! Nie dziwię się, że miałam zawał serca, przeżywam to z moim dzieckiem 5 razy w tygodniu:D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze że nic się nie stało! Zapraszam do mnie, może się zainspirujesz http://fashionable-red-hair.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Super psiak, dobrze, że nic złego się nie stało. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuję! Wiem co wtedy przechodziłaś! Jak mój Tiago był jeszcze malutki to bardzo często zakładałam mu szelki i wychodziliśmy na spacer. Wszystko było ok do momentu gdy pewnego razu się z nich wyślizgnął! I to było tak samo przy ruchliwej ulicy. Musiałam go do siebie zwabić i cała byłam przy tym roztrzęsiona. To był jeszcze taki okres kiedy lubił psocić i dla zabawy przed nami uciekał. Jaka była moja radość kiedy go złapałam!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Echh... doskonale Cię rozumiem. Gdyby coś się mojemu psiakowi stało to chyba by mi serce wyskoczyło. ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. na szczęście nie są ;p widać to dobrze na tym zdjęciu http://3.bp.blogspot.com/-XUKVWDBc8fI/TyLyE8JPffI/AAAAAAAAAlA/Ve-fzctOggE/s1600/DSC_7440.JPG a co do życzenia powodzenia to na pewno się przyda ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. Słodziak:* dobrze, że nic się nie stało!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyobrażam sobie jak się bałaś. btw śliczny piesek :)

    OdpowiedzUsuń

To nie jest miejsce na reklamę- spam będzie usuwany :)