30.09.2011

Lovely + drobinki

   Witam, witam dzisiejsze paznokcie delikatnie mienią się w słońcu i zupełnie odbiegają od jesiennej pogody.
 Przechodząc do sedna sprawy, lakier Lovely ma lekki różowy kolor, jest  idealny do frencza. Nałożyłam 2 warstwy, żeby wydobyć trochę kolor (na zdjęciach wpada w biały, no trudno) + lakier z drobinkami  :)




28.09.2011

Essence multi dimension

Będzie krótko i rzeczowo. ;) Przedstawiam Wam jeden z moich ulubionych lakierów. Wystarczy jedna warstwa do dobrego krycia, lakier ładnie błyszczy, długo się trzyma i do tego wszystkiego szybko schnie. Na zdjęciach jest już po dwóch dniach noszenia i trochę zmatowił się od piachu, ale nadal ma się dobrze. ;)




12.09.2011

"Co za dużo, to niezdrowo"

Hej,
już jakiś czas temu miałam zamieścić ten artykuł, ale jakoś nie mogłam się zebrać.
Rozmowa z trychologiem, polecam przeczytać ;)

"Źle dobieramy produkty do mycia głowy, stosujemy zbyt dużo preparatów. To błąd. Zamiast wzmocnić włosy, w efekcie je osłabiamy.                                                                    
 (Dominika Trocińska,
 trycholog
 specjalistka badająca stan
 skóry głowy i włosów)
(...)Co może zaszkodzić?
Odradzam stosowanie produktów typu "2 w 1", do włosów i ciała naraz. Mogą mieć składniki, po których zostaje na skórze warstwa blokująca dopływ tlenu do mieszków włosowych. A skóra głowy to przedłużenie skóry twarzy. Efekt jest taki, jakbyśmy na twarz nałożyli folię.
Jakie jeszcze błędy popełniamy ?
Źle dobieramy produkty i stosujemy ich za dużo. Nakładamy mnóstwo  odżywki, bo może zadziała lepiej. Niepotrzebnie. Jeśli nakładamy więcej odżywki, to dwa razy dłużej trzeba ją spłukiwać. Jeśli tego nie zrobimy, włos jest obciążony i osłabia się lub wypada. Jeśli dodatkowo nakładamy odżywkę na skórę głowy, to oblepiamy mieszek włosa i nie pozwalamy mu oddychać. Dlatego ważne jest, by odżywka nie dostała się na skórę.
Ale zawsze trochę ścieknie.
Niekoniecznie. Zacznijmy od tego, jak należy myć głowę. Należy to robić dwukrotnie w ciągu jednego mycia. Pierwszy raz całą dłonią myjemy tylko zewnętrzną warstwę włosów. Nie wbijamy między nie palców. Nie dotykamy też skóry głowy, myjemy tylko włosy. Bo jeśli połączmy mycie włosów z myciem skóry głowy, to cały brud , zanieczyszczenia,, resztki kosmetyków z włosów wprowadzimy na  skórę głowy i do mieszków włosowych. A tego nie chcemy. Płuczemy włosy i odsączamy. Przy drugim myciu szampon rozprowadzamy na dłoniach, masujemy mocno głowę, uciskając ją tak aby zapewnić skórze ukrwienie.
Odżywka?
Potem. Wcześniej znów dokładnie płuczemy głowę i odsączamy delikatnie włosy. Dzięki temu po nałożeniu odżywka nie ścieknie na skórę. Będzie działać też na włosy w bardziej skoncentrowanej postaci. Kolejny raz włosy płuczemy i osuszamy ręcznikiem. Nie trzemy, bo jeśli szorujemy włosem o włos, niszczymy jego łuskę. Na koniec rozczesujemy. Jeśli mamy wrażliwą skórę głowy, najlepiej to robić szczotką z naturalnego włosia, bo ona nie szarpie. Rozczesywanie należy zacząć od końcówek i małymi partiami iść ku górze.
W końcu układanie.
Panie nagminnie używają do tego jedwabiu, a nie powinno się. Wprawdzie włosy są gładsze, ale jedwab je obkleja, dostając się między łuski. A tam powinny trafiać tylko odżywki. Jeśli po zastosowaniu jedwabiu nie zrobimy kąpieli czyszczącej, odżywka nie zadziała.
Zwykłe mycie nie wystarczy?
Nie, bo szampony działają tylko na zewnątrz włosa, a specjalna kąpiel uchyla jego łuski i wymywa resztki jedwabiu, lakieru lub innych produktów do stylizacji także z wnętrza. Taki zabieg może zrobić np. trycholog.
Co jeszcze może nam zaproponować?
Piling skóry głowy, który ją oczyści i umożliwi dopływ tlenu do mieszków. Elementem kuracji może być aplikowanie w salonie albo domu, ale pod kontrolą trychologa , ampułek  z preparatami zapobiegającymi wypadaniu włosów. W poważniejszych przypadkach trycholog może zlecić badania hormonalne lub skierować pacjenta do endokrynologa, bo przyczyną wypadania włosów mogą być problemy z tarczycą.
Czy bywa, że nawet specjalista nie może pomóc?
Nie może pomóc włosom na etapie tzw. telogenowym, gdy włos jest już martwy, przygotowany do wyjścia. Czasem zaczynamy  z pacjentem terapię i po kilku dniach on dzwoni przerażony, że włosy lecą garściami. To martwe włosy, którym już nie pomożemy, Kuracja ma pobudzić mieszki włosowe do pracy. Jeśli się uda, na miejscu włosów, które wypadły, wyrosną nowe, mocniejsze. Oczywiście włos nie wyrośnie, jeśli nie ma zawiązka mieszka włosowego. To miejsce pozostanie łyse. Ale możemy starać się powstrzymać wypadanie reszty włosów. (...) "


Fragment artykułu "Poradnik domowy"wrzesień 2011
Katarzyna Jaklewicz