27.07.2014

I love summer

Do końca nie byłam przekonana do tego połączenia kolorów. Nawet będąc już w trakcie malowania myślałam, że będzie trzeba zaraz to wszystko zmyć. Wyszło jednak bardzo letnio, wakacyjnie, więc zostało.
 
Lakiery przy dwóch warstwach jakoś dawały radę, ale trzecia była jak najbardziej wskazana.
Lovely schnie w miarę, szału nie ma. Ouqian schodzi na to trochę więcej czasu, ale uczę się cierpliwości, bo bardzo lubię ten kolor.


Trwałość wypada na korzyść różowego spokojnie 4-5 dni bez uszczerbku, u żółteczka są to tylko 3dni. Oba mają grube pędzelki, którymi bardzo wygodnie się operuje.

Z reguły szybko się nudzę jednym mani i gdy lakier mi odpryśnie, zmywam i malują innym. Tym razem zmyłam i pomalowałam jeszcze raz tak samo :)

26.07.2014

Jogurt z melonem

Odkrycie moich ostatnich dni. W lodówce zostało mi pół melona. Zblendowałam go i żeby nie było za słodko dodałam jogurt naturalny.  Pyszności. Proste rozwiązania są najlepsze.

Gdy jogurt ma służyć mi za śniadanie dodaję jeszcze zmielone płatki owsiane

22.07.2014

Kąpiel rozjaśniająca

Myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie :)
Włosy zawsze starałam się rozjaśniać stopniowo, delikatnie, ot parę pasemek co jakiś czas. Do wczoraj. No ale od początku.
Ostatnio farbowałam się 6.43 z By Famy, nie powiem bardzo fajny kolor. Przy ponownym farbowaniu dodałam jeszcze troszkę miedzi i też było fajnie, do około 7 dni po wspomnianym farbowaniu. Później z bliżej nieznanych nikomu przyczyn cały dzień intensywnie myślałam nad czymś jaśniejszym i wymyśliłam. Chcę mieć kolor o ton ( w przyszłości może i z z dwa) jaśniejszy. Jako, że w gorącej wodzie jestem kąpana, jeszcze tego samego dnia kupiłam farbę 7.43 i zacierałam ręce na to co będzie wieczorem.

Wiadomo, czasu na delikatne pasemka nie ma, bo ubzdurałam sobie jaśniejsze włosy już teraz, natychmiast.
Tak więc do akcji wkracza pod piękną jakże nazwą kąpiel rozjaśniająca.

Dla narwańców takich jak ja podaję proporcje:
1 miarka rozjaśniacza
30 ml 6% wody
30 ml wody
1 porcja szamponu
15 ml odżywki

 Dumać tutaj nie było co, nałożyłam całość na włosy, omijając tzw. odrost(na niego naniosłam mieszankę pod koniec) wiadomo, po tygodniu nie był widoczny. Całość co jakiś czas spieniałam, ewentualnie spryskiwałam wodą. Po 30 min wszystko zmyłam i ukazał mi się naprawdę fajny, równomierny, rudy kolor.
Zdjęcia niestety tylko dwa, bo teraz to już mam na nich farbę ( chociaż nie była konieczna).
Odcieniem się nie sugerujcie, bo zupełnie nie jest oddany.
Jako, że powyższe zdjęcie pozostawia wiele do życzenia pokażę jeszcze jak wyglądają włosy po farbie. Po kąpieli kolor był bardzo zbliżony, ale nie posiadał tej głębi :) 
 Włosy od razu po kąpieli były mega szorstkie i poplątane, miałam niezłego stracha, ale już przy nakładaniu maski wszystko wracało do normy. Jedyne zniszczenia jakie zaobserwowałam to szorstkie końcówki z przodu  (były wcześniej  o ton rozjaśnianie).

19.06.2014

Wibo Summer Extreme Nails

Dzisiejsze pazurki zmalowane Wibo. Kolor jest piękny, mocno brzoskwiniowy i lekko opalizujący.

Dwie warstwy lakieru zdecydowanie wystarczają do pełnego krycia. Trwałość waha się około 3-4 dni. Jak dla mnie jest jak najbardziej na plus, bo po tych dniach i tak mam ochotę na coś nowego :)

Wibo z reguły trafia w mój gust zarówno gamą kolorystyczną, trwałością  jak i ceną.

Wibo Summer Extreme Nails, nr: 2
Cena: około 6zł / 8,5ml

25.05.2014

Inebrya, ciemny blond miedziano-złoty

Wczoraj kolejne farbowanie za mną. Wcześniejszy kolor, który wam pokazywałam (7.44) był fajny, jednak po paru myciach dla mnie zbyt jasny. Zaczęło się więc ponowne przeglądanie palety kolorów w poszukiwaniu tego idealnego. Wybrałam 6.43 czyli ciemny blond miedziano-złoty i jest to trzecia koloryzacja tą farbą . Myślę, że się już z nią polubiłam :)

Trwałość farby przy moim codziennym ich myciu, oraz biorąc pod uwagę miedź, jest w miarę zadowalająca. Wiadomo nie powala, ale nie ma co oczekiwać przy takim stanie rzeczy cudów :)

Przejdźmy do konkretów, czyli zdjęć.
Poniższe zdjęcie zrobione jest w świetle naturalnym, przy braku słońca. Kolor w słońcu wygląda niemalże identycznie jak na zdjęciach wykonanych z lampą błyskową.
Jak jeszcze coś mi się przypomni to dam znać :)

27.04.2014

Baza winna za rozdwajanie się paznokci ?

Walka o lepszy stan paznokci ciągle aktualna.
W lutym napisałam po raz pierwszy, że zabieram się za poprawę ich stanu. Niestety od tamtego czasu nie było poprawy.
Wcierałam olejki, łykałam skrzyp w tabletkach i nic. Jak się rozdwajały, tak się rozdwajały.
Dalej byłam zmuszona do noszenia moich "ogryzków".

Aż tu nagle doznałam olśnienia. Wszystko zaczęło się od kiedy skończyła  mi się moja baza pod lakiery. Kupiłam inną, pierwszą lepszą z półki i jak to z bazami bywa stosowałam ją pod każdy mani od ... no właśnie od dłuższego czasu. Nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że to ona może być winna.
Teraz po połączeniu faktów, wszystko by się zgadzało.
Gdy odstawiałam bazę i stosowałam tylko odżywkę z Eveline następowała poprawa. Po kuracji wracałam do bazy i lakierów i znowu było pogorszenie.

Póki co baza idzie w kąt .
c.d.n

14.02.2014

FarmaVita, miedziany blond

Ostatnim razem jak pamiętacie cudowałam ze sprayem z Joanny. Później był krótki romans z karmelową czekolada z Wellatonu. Nie zdążyłam niestety jej pokazać, ale kolor wychodził naprawdę fajnie. Podobnie do tego który mam obecnie, ale miał małą wadę, po około tygodniu tracił tą lekka rudość na rzecz złota. Na koniec dodam tylko, że farba ma wodę o stężeniu 9%, ja ją zamieniałam na słabszą.

To tyle słowem wstępu.

Około tygodnia temu postanowiłam odświeżyć dość mocno wypłowiały już kolor za pomocą farb FarmaVita. Wybrałam kolor 7.4 z odrobiną 7.44. Kolor wyszedł ciekawy, zresztą cała ich paleta posiada naprawdę ciekawe kolory. Na chwilę obecną jestem zadowolona a jak będzie później, zobaczymy  :)

09.02.2014

Jestem.
I to jestem ruda :)
I stawiam sobie kolejne cele.

Rozpoczynam na nowo pielęgnację paznokci. Wcześniej jej nie potrzebowałam, ale teraz w czasie zimy  moje pazury stały się znacznie słabsze. Zaczynam od regularnego wcierania olejku :) Macie sprawdzone sposoby?

Zapuszczam znowu włosy, bo brakuje mi fal jakie mogłam wcześniej wyczarować. Zadowoli mnie dodatkowe 6-7cm :) Myślę, że na lato będą idealne.
Oraz (na nowo) w każdej wolnej chwili sięgam po książkę.
Ostatnią pozycją w której przepadłam jest seria książek o niesamowicie przystojnym, mrocznym i niebezpiecznym Crossie. Tutaj pragnę ucałować i wyściskać Martynę z brunettes-wild-world .Dzięki niej dowiedziałam się o tych książkach.